Zawsze myslalam, ze sprawianie bolu samej sobie to takie chore odchylenie od normy. Tymczasem ja zadaje sobie bol cielesny calkiem nieswiadomie. Kolejna masakra na twarzy... Wiem, ze to problem wielu nastolatek, ale ja mam juz 25 lat! Nie moge sie opanowac, naprawde wstyd mi. Podchodze do lusterka, znajduje 'tylko jednego' i... odpadam. A potem wygladam jak wygladam. Nie znosze siebie za to. Mam do siebie zal, ale nie jestem w stanie NAPRAWDE obiecac sobie, ze to juz ostatni raz... Nastepnego dnia jest to samo, albo 2 dni pozniej jest to samo. Czy to juz sadomaso, czy dopiero brzydki nawyk?
Rzucilam palenie ponad 2,5 roku temu. Teraz pora na zakaz 'wyciskania sie'. Bedzie ciezko. Zauwazylam, ze kiedy jestem zestresowana, po prostu nie kontroluje swojego zachowania... Mowie 'jeden' i juz po mnie.
To bedzie ciezkie. Walcze z tym juz 9 lat z roznym rezultatem. Tym razem nie chce juz do tego wracac....
Obiecuje oficjalnie, ze moja buzka za 3 m-ce bedzie piekna. Wtedy kupie sobie w nagrode cos ekstra. Juz nawet wiem co.
Trzymajcie kciuki za mnie. Pozniej pora na walke z kolejnymi zlymi nawykami.
Stevo